Zarejestruj się

Zrozumieć krok 1

Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem.

Moderatorzy: jerzy, Opiekun forum, Admin merytoryczny

użytkownik
Awatar użytkownika
Posty: 12
Rejestracja: 18 lip 2013, 12:19
Lokalizacja: Żagań

Re: Zrozumieć krok 1

Postautor: Altes » 01 sty 2014, 20:59

Chodzę na mitingi. Tylko boję się odezwać. Siedzę i tylko słucham.

Opiekun forum
Awatar użytkownika
Posty: 2202
Rejestracja: 13 sie 2005, 21:16
Lokalizacja: stąd...
Płeć: mężczyzna

Re: Zrozumieć krok 1

Postautor: jerzy » 01 sty 2014, 23:25

Znajdź może zatem na mityngu kogoś, kto budzi jakieś twoje zaufanie i przed czy po mityngu porozmawiaj o swoich problemach. Zacznij również, przynajmniej tu na forum, czytać opracowanie Kroku Pierwszego.

Zwróć także uwagę na stałe teksty czytane na mityngu - usłyszysz to, co ci napisałem wcześniej; oprócz uczestnictwa w mityngu wskazany sponsor i regularne czytanie wybranych fragmentów z WK odpowiednich do swojego etapu zdrowienia.

Sugerowałbym również Poradnię Leczenia Uzależnień czy Punkt Konsultacyjny oraz zastanowienie się nad załatwieniem sobie terapii - im będziesz miał więcej "punktów podparcia" i wsparcia tym lepiej. Po to m/in krzesło ma cztery nogi, żeby bezpieczniej było na nim siedzieć...

Pozdrawiam.
Nie ma drogi na skróty do miejsca,
do którego dojść warto...

Spróbuj, na początek, zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność...

użytkownik
Awatar użytkownika
Posty: 12
Rejestracja: 18 lip 2013, 12:19
Lokalizacja: Żagań

Re: Zrozumieć krok 1

Postautor: Altes » 02 sty 2014, 20:38

Będąc na mitingu dzisiaj tak słuchałem wszystkich wypowiedzi. Zgubiła mnie euforia i zachłyśnięcie się tą moją pozorną trzeźwością. Mam głupi charakter że chcę wszystko od razu pozałatwiać a tak się nie da. Za dużo chaosu w moim życiu a za mało wyciszenia.

Opiekun forum
Awatar użytkownika
Posty: 2202
Rejestracja: 13 sie 2005, 21:16
Lokalizacja: stąd...
Płeć: mężczyzna

Re: Zrozumieć krok 1

Postautor: jerzy » 03 sty 2014, 13:46

Na wszystko przychodzi czas w swoim czasie, byle nie pędzić na łeb, na szyje, bo wtedy na powrót można zostać leżeć... Zasady są proste tylko je brać i stosować zgodnie z zaleceniami.

A trzeźwość to nie to samo co samo niepicie... Można dmuchać w balonik i wydmuchiwać ciągle 00,00 i samemu również być zerem... Niecierpliwość jest złym doradca dlatego właśnie potrzebujesz m/in sponsora.

Trzym sie zatem zdrowo i czytaj...
Nie ma drogi na skróty do miejsca,
do którego dojść warto...

Spróbuj, na początek, zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność...

domownik
Posty: 989
Rejestracja: 26 cze 2009, 18:14
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: kobieta

Re: Zrozumieć krok 1

Postautor: Edyta b. » 03 sty 2014, 22:52

Dobrze robić sobie plan dnia i go realizować. Plan minimalny, w którym zaczynasz od spraw najważniejszych. Do dziś robię takie plany / głównie tygodniowe/, może już nie szczegółowe, ale mam kalendarz, w którym są wypisane priorytetowe rzeczy do załatwienia lub wydarzenia. Do tego trzymanie się zaleceń dla trzeżwiejących alkoholików, a zwłaszcza realizacja programu HALT. Te dwa elementy:plan plus zalecenia i HALT to duża podpora, jednocześnie uczenie się nowego porządku w życiu.
Pozdrawiam.
Wszystko zrozumieć, to wszystko przebaczyć
/A.L. Stael-Holstein/
http://www.youtube.com/watch?v=lHL1oiVLzPs

domownik
Posty: 458
Rejestracja: 25 lis 2008, 21:56
Lokalizacja: Mazowieckie
Płeć: mężczyzna

Re: Zrozumieć krok 1

Postautor: kos » 22 sty 2017, 23:35

Altes pisze:Zastanawia mnie jedno. Co muszę czuć kiedy zrozumiem krok pierwszy ? Bo powiedzieć że jestem bezsilny wobec alkoholu i nie kieruję własnym życiem jest łatwo.

Co czuję mówiąc te słowa? Może bardziej wiem, ale w sumie to i wiem, i czuję, że w zetknięciu z alkoholem nie mam żadnych szans. Jest to groźny zwierz uwiązany na łańcuchu. Nie czuję przed nim strachu bo wiem, że jest uwiązany. Ale wiem też, że nie mogę się zbliżyć ani z nim żartować bo w najlepszym przypadku stracę kończynę.
Tak więc nie czuję strachu, przynajmniej teraz nie. Ale czuję powiedzmy to "respekt". Walczyłem z alkoholem i wiem jak groźny to przeciwnik. Próbowałem różnej broni i zawsze przegrywałem. Dlatego czuję "respekt" dla tego przeciwnika.
Nie czuję sympatii do alkoholu, ani do jego smaku, ani zapachu, ani stanu po nim, ani do niczego takiego.
Czuję się ważny. Tak. Kiedy przyznaję, że jestem bezsilny wobec alkoholu, to jednocześnie czuję się ważny. Ta bezsilność mnie nie poniża. Przeciwnie, jej wyznanie sprawia że czuję się "kimś". To dziwne, ale tak czuję. Ale to nie jest dziwne. W końcu cały proces zdrowienie to między innymi przywracanie mi poczucia godności, czyli czegoś o czym pijąc nie miałem pojęcia, albo miałem bardzo wykrzywione pojęcie.
Nie czuję się pokonany. To przyznanie się jest moim zwycięstwem i nie czuję porażki.
Czuję spokój i jakiś dziwny nastrój wyczekiwania. Czuję, że coś się wydarzy, coś dobrego. Czuję, że to początek czegoś innego.
Nie czuję się zatem bezradny.

użytkownik
Awatar użytkownika
Posty: 2
Rejestracja: 10 cze 2017, 17:40
Płeć: mężczyzna

Re: Zrozumieć krok 1

Postautor: pamik » 10 cze 2017, 18:19

Dla mnie to bardzo trudna sprawa, kiedyś wydawało mi się, że już zaakceotwałem ale to nie była prawda, piłem. Wiem, że jestem uzależniony od alkoholu ale nie czuję do końca, że mam poważny problem, pomimo konsekwencji picia. Zaczynam pracę ze Sponsorem :D

senior
Awatar użytkownika
Posty: 1845
Rejestracja: 27 lut 2009, 19:37
Lokalizacja: świętokrzyskie
Płeć: mężczyzna

Re: Zrozumieć krok 1

Postautor: jal » 10 cze 2017, 19:24

No to masz problem... może się dopij !
Praca ze sponsorem może ci wiele pomóc... jeśli zaakceptujesz Krok 1 - bo jak nie to psu na budę cała robota.

powodzenia :)
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.

domownik
Posty: 458
Rejestracja: 25 lis 2008, 21:56
Lokalizacja: Mazowieckie
Płeć: mężczyzna

Re: Zrozumieć krok 1

Postautor: kos » 10 cze 2017, 21:43

Właśnie wczoraj na mitingu przypomniałem sobie, że kiedy ostro piłem, to często słyszałem od różnych osób (zazwyczaj barmanów): "dość już wypiłeś". Odpowiadałem: "wiesz przecież, ze jestem alkoholikiem, jak piję to już piję". Tak się usprawiedliwiałem! I nalewali mi kolejkę. Tak ze mną było. Byłem żałosny? Tak. Ale tak bardzo musiałem wykręcać racjonalne myślenie, aby dać sobie prawo do picia. Tak bardzo musiałem okłamywać siebie. Aż w końcu dotarło do mnie, że skoro jestem alkoholikiem, to nie mam przepustki do picia, ale przeciwnie - picie nie jest dla mnie.

Poprzednia

Wróć do 1 Krok

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości