Zarejestruj się

Pytania do kroku czwartego

Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny.

Moderatorzy: jerzy, Opiekun forum, Admin merytoryczny

Opiekun forum
Awatar użytkownika
Posty: 1406
Rejestracja: 28 sie 2007, 17:22
Lokalizacja: wałcz

Pytania do kroku czwartego

Postautor: marecki » 24 paź 2008, 20:58

Krok Czwarty: Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny.1. Jak pragnienia seksualne tyranizowały mnie?
2. Kiedy dążenie do bezpieczeństwa materialnego odciągało mnie od innych sfer życia?
3. Chcę z całą jasnością zdać sobie sprawę z wypaczenia moich naturalnych instynktów.
4. Jakie podejmowałem próby samousprawiedliwienia się?
5. Czy potrafię przyznać, że sam posiadam wady rażące mnie u innych?
6. Czy zdarzyło mi się, że chciałem być po prostu jednym z członków rodziny, jednym z przyjaciół, szeregowym pracownikiem, czy po prostu zwykłą jednostką w społeczeństwie?
7. W jaki sposób dążyłem do zapewnienia sobie bezpieczeństwa emocjonalnego w kontaktach z ludźmi?
8. Czy zachowałem dobrą opinię, dlatego, gdyż ukrywałem swoje wady za zasłoną samousprawiedliwień i wykrętów?
9. Uczciwość i chciwość.
10. Pycha i zazdrość.
11. Egocentryzm i egoizm, – czym są w moim życiu?
12. Strach, poczucie winy i wstyd.
marek alkoholik
_________
AA było sposobem jakim Bóg przywołał mnie do siebie

użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: 02 sty 2009, 15:39
Lokalizacja: z Polski

Postautor: Milka » 02 sty 2009, 19:44

Czytam i mam wrażenie, że to będzie bardzo trudna droga. I jednocześnie bardzo rozwijająca. Nie rozumiem części pytam. Ale to pewnie oznacza, że to przede mną. Mam taką nadzieję.

Opiekun forum
Awatar użytkownika
Posty: 1406
Rejestracja: 28 sie 2007, 17:22
Lokalizacja: wałcz

Postautor: marecki » 02 sty 2009, 19:55

Milko kochana, to praca na całe życie, to droga rozwoju osobistego. Tu nie mozna się spieszyć jak na autobus, czy tramwaj, powoli, daj czas czasowi, a zrozumiesz w swoim czasie i to w odpowiednim dla ciebie czasie, kiedy przyjdzie na to czas
marek alkoholik
_________
AA było sposobem jakim Bóg przywołał mnie do siebie

Opiekun forum
Awatar użytkownika
Posty: 297
Rejestracja: 25 paź 2008, 17:47
Lokalizacja: Iława

Postautor: Zen57 » 03 sty 2009, 12:03

Nie staraj się być świętym do czwartku. To jedna z mądrości aowskich, jakie kiedyś usłyszałem. I do tej mądrości też się stosuję. To jest czwarty krok. Po uznaniu swej bezsilności wobec alkoholu, po uwierzenie w skuteczne działanie Siły Wyższej, po oddaniu swego życia Bogu. Mogę ten krok rozumieć, gdy już mam zaufanie. Nie do swoich możliwości. Odkrywanie swoich wad pomaga mnie być lepszym. Gdy wierzę, że Dobry Bóg mnie kocha i rozumie. Jestem pod Jego doskonałą opieką. Kiedyś pytania do inwentury były dla mnie zbiorem pytań testowych na egzamin. Odpowiadałem na nie, na aby zbyć. I unikałem wszelkich rozmów na tematy moralności.
Zenon Alkoholik
-------------------
Nie rozmyślać o ludzkim życiu, lepiej żyć jak człowiek.
Życie można stracić rozmyślając jałowo o życiu.

Zbyszek (lopek)

Postautor: Zbyszek (lopek) » 03 sty 2009, 18:35

Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny.
To coś co sprawia ból,ale dla mnie jest to ból,który przypomina mi o tym kim jestem i to do czego nie.chcę wracać.
Moje życie było życiem w ciągłym kłamstwie.jedno pociągało drugie i jedno stawało się gorsze od drugiego.Kłamałem,żeby zdobyć pieniądze na alkohol,kłamałem żeby usprawiedliwiać swoje picie,kłamałem w domu i w pracy,unikałem ludzi bo nie miałem z czego oddać.pochować babcie lub teścia kilka razy lub powiedzieć,że mam matkę chorą na serce w szpitalu to już nie było żadną moralną przeszkodą.Składałem przysięgi które przechodziły mi przez usta kładko i bez mrugnięcia okiem.podkradanie pieniędzy czy wynoszenie do lombardu obrączki telefonu .Czy też zdrada byle by zaspokoić swoje potrzeby seksualne.Kiedy żona nie chciała mnie wypuścić z domu potrafiłem przysięgać,że idę do kościoła a szedłem się napić.
kiedy robię rachunek moralny to widzę krzywdę jaką wyrządziłem moim dzieciom przepijając ich dzieciństwo przy rachunku moralnym zdaje sobie sprawe jak grałem na uczuciach moich bliskich,kiedy nie piłem 2 , 3 miesiące kiedy mieli nadzieje na normalizację rozwalałem to w pył.To straszne,ale przeze mnie ich życie to jedna niepewnoścć czy wróci,czy nie przepije pensji,czy nie leży w szpitalu.
Taki obrachunek moralny potrzebny jest ciągle bo ciągle przypomni się jakieś świństwo.
Nawet teraz jak piszę to ciarki przechodzą i dech w piersiach zapiera,ale tak było i zawsze proszę Boga oto by dał mi czas naprawić to wszystko

senior
Awatar użytkownika
Posty: 1553
Rejestracja: 27 lut 2009, 19:37
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Płeć: mężczyzna

Postautor: jal » 01 kwie 2009, 12:16

Krok ten przez nie których zwany "kobyłą" był i jest dla mnie bardzo trudny.Kilka lat temu w grupie kroków pracowaliśmy nad nim cały rok / 50 spotkań po 2 godz.+ praca w domu /. Do tego kroku musiałem dojrzeć...

Ponieważ : stałem się alkoholikiem dużo wcześniej niż wypiłem pierwszy kieliszek,analizowałem swoje życie od " przedszkola do Opola" a nie tylko moje pijackie lata...

Mimo że zacząłem pić po 19 roku życia to zauważyłem że : moje myślenie wcześniejsze,wychowanie wyniesione z domu,stereotypy,kompleksy oraz zachowania były pijane / chore nie adekwatne do sytuacji w moim życiu.../ choć bez alkoholu.

Krok ten jest bramą do trzeźwości - daje świadomość siebie.

Pogody ducha - janusz

--------------------
Daj czas czasowi... ale do czasu.

markoz

Postautor: markoz » 02 kwie 2009, 11:33

Wczoraj na mitingu słuchając innych doszedłem do wniosku, że aby przerobić ten krok powinienem zacząć od swojego dzieciństwa,/ jak napisał Janusz/ już wtedy było coś nie tak.Zastanawiając się nad urazą i złością -przeraziłem się ich znaczeniem - jest dużo pracy w uczciwości wobec siebie i innych aby przepracować ten krok -ale idę do przodu. :wink:

domownik
Posty: 78
Rejestracja: 09 gru 2008, 14:10
Lokalizacja: Emigrantka

Postautor: Elzbietka » 02 kwie 2009, 13:59

4 krok,to trudne dla mnie...tak dokladnie i wnikliwe trzeba wgladac w siebie,boli i czesto nie wiadomo co zrobic z tym co sie zobaczylo.Mam swiadomosc ze moje stare zachownia
nie dzialaja, przynosza zlo a w lepszym przypadku nic dobrego, ale jeszcze nie wiem jak wplatac w swoje zycie te nowe zazdy ktorych sie ucze.

A teraz o pysze,myslam ze jej nie mam....i znalazlam ,pycha ma wiele twarzy.Jednym z nich to perfekcjonizm....no i jestem panna perfekt....

Zaczelam pisac na forum i przestalam ...bo nie jestem zadowolona z tego co pisze,bo forma nie taka ,bo bledy bo inni robia to lepiej...bo mnie ocenia i nie bedzie 5 jak wszkole.
Nie pamietam ze od dlugiego czasu czerpie stad pelnymi garsciami i gdyby inni tak mysleli jak ja to tu bylo by pusto...dzieki Jerzy za lekkie napomnienie aby bo pisc tu bo inni moga skorzystac....bo nigdy nie wiadomo co do nas trafi i przemowi.

Na razie tyle i ide poszukac gdzie jeszczes sie rzadzi moja "panna perfekt" i nie daje innym tego co moge dac i jest pusto.Zapisze i podziele sie z Wami moimi dokryciami
Pozdrawiam cieplutko.

Elzbietka

domownik
Posty: 552
Rejestracja: 07 mar 2009, 22:22
Lokalizacja: Skarżysko-Kamienna

Postautor: Edward » 05 kwie 2009, 12:30

Edward -alkoholik.

Uważam że 4-ty krok jest bramą do trzeżwego życia,zaczynałem pracę nad tym krokiem wspólnie z innymi na grupie kroków.Wiele rzeczy z mojego zycia bolało i to bardzo,dziś wiem że to było dobre dla mnie.W pracy nad tym krokiem pomagają mi słowa JPII(otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi-jest moją Siłą Wyższą).Wreszcie przestałem ukrywać się pezed samym sobą i udawać że jest OK.Odeszly wyrzuty moralne za moje podłe postepowanie(kiedys zeby jakoś dalej egzystować zalewałem to gorzałą i spirala sie nakręcała).Jestem przekonany że brama ta ma być cały czas otwarta dla mojego dobra,zawsze coś nowego się przypomina i trzeba temu stawic czoła.Alkoholikiem będę do końca mojego życia,moge być trzezwym alkoholikiem jeżeli będę nadal wdrażał w życie program 12 kroków AA.

Pogody Ducha.

bazylisa

Postautor: bazylisa » 05 kwie 2009, 21:36

Na terapii przerobiłam obrachunek jeśli można to tak nazwać ale podstawy napewno co mi uświadomiło o co chodzi i po co mam to robić.Grupa była silna i nie dane mi było wtedy już prześlizgać byle jak.Jednak potem jakoś mniej pracowałam nad 4 krokiem ,może fakt że nie miałam odwagi do powiedzenia wielu rzeczy na mitingu.W końcu znalazłam dobrego sponsora i wyrzuciłam z siebie.Bardzo trudno było i pamiętam ile bólu i wstydu i ile łez kosztowało mnie powiedzenie drugiemu człowiekowi to wszystko przed czym wstydziłam się sama przed sobą przyznać- wrócić pamięcią .Do spraw o których nie chciałam pamiętać do uczuć których nie chciałam czuć.Długo czekałam na takiego kogoś i dziś wiem że było to niezbędne bym była dziś tu gdzie jestem,uwolniona.Wiem że bez tego być może zapijałabym,ze wstydu z lęku że ktoś odkryję tą prawdziwą Ule,nie dałabym rady nie pić bo pełno było we mnie nienawiści do samej siebie.Szczerość i uczciwość takie to trudne było ale tylko na początku bo bałam się tak naprawdę oceny,nie zostałam oceniona.Wysłuchana za to sercem i sercem wsparta.Pogody Ducha.

Opiekun forum
Awatar użytkownika
Posty: 1406
Rejestracja: 28 sie 2007, 17:22
Lokalizacja: wałcz

Postautor: marecki » 06 cze 2009, 22:12

[center]Obrachunek moralny.
Obrachunek to rzecz święta,
Bez niej trzeźwieć, rzecz niepojęta.
Gdy go zrobisz uczciwie,
będziesz wtedy żyć godziwie.
Lecz obrachunek, pokorą i tolerancją stoi,
żadnej prawdy o sobie się nie boi
[/center]
marek alkoholik
_________
AA było sposobem jakim Bóg przywołał mnie do siebie

bywalec
Posty: 50
Rejestracja: 04 gru 2009, 19:52
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Postautor: Zbyszek » 10 lut 2010, 20:19

Witam wszystkich

Od dłuższego czasu gdy wchodzę na forum wyświetlają mi się pytania napisane przez Marka, a dotyczące czwartego kroku :sad:
Czytałem je już kilkanaście razy i ciągle odkrywam coś nowego, a dzisiaj znowu je przeczytałem i czuję się podle i chce mi się płakać :cry:
Przypominam sobie większość swoich pijackich zachowań i sam do siebie czuję wstręt.....
Miałem zamiar sporo napisać, ale łzy zalewają mi oczy.....
Najbardziej mnie boli to ile krzywdy wyrządziłem mojej wspaniałej żonie :cry:
Próbuję to teraz jakoś naprawiać, ale wiem że choćbym nie wiem co robił to już nigdy nie zdołam odpłacić się za jej dobroć :sad:
Mam tylko nadzieję że uda mi się już jej nie wystawiać na ciężkie chwile związane z moją chorobą :cry:
Nie napiszę dzisiaj chyba nic więcej bo przez łzy ledwie widzę klawiaturę, a ciągle przypomina mi się coś gorszego :cry:

Pogody ducha.

Zbyszek alkoholik
Od prawie 20-tu lat szukałem swego miejsca.Teraz dzięki Bogu je znalazłem i cieszę się że tu jestem.
Zbyszek

Opiekun forum
Awatar użytkownika
Posty: 2084
Rejestracja: 13 sie 2005, 21:16
Lokalizacja: stąd...
Płeć: mężczyzna

Postautor: jerzy » 16 lut 2010, 20:00

...zaczynasz zdrowieć...
Nie ma drogi na skróty do miejsca,
do którego dojść warto...

Spróbuj, na początek, zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność...

Opiekun forum
Awatar użytkownika
Posty: 1406
Rejestracja: 28 sie 2007, 17:22
Lokalizacja: wałcz

Postautor: marecki » 16 lut 2010, 21:16

to dobrze że boli, tak powinno być, bez usprawiadliwiania, wykretów, czy zafałszowania rzeczywistości, tak jak pisze jerzy, zaczynasz zdrowieć, to dobrze32. Przemyśl co bylo złe jednak to co się stało to nie odstanie a dolować się teraz na okrągło nie ma co. To bagaż przeszłości, musisz pamiętać co było złe, ale nie dolować się bo to nic nie da. Trzeba iść za ciosem, już nie przestawać w widzeniu siebie w prawdzie, poznawać siebie, swoje wady i zalety, bo tych masz na pewno sporo, trzymaj się przyjacielu.
to dla Ciebie na dobry poczatek
[center]RADOSNY AOWIEC
Obojętnie jak jest na dworze,
nasz aowiec jest w dobrym humorze.
i nie ważne – słońce czy plucha,
on ciągnie na mityng – obcych nie słucha.
Nie będzie siedział tam wiecznie,
ale – gdzie mu bezpiecznie.
alkoholu nie podają,
ale jak żyć bez niego doradzają.
Jak z problemami w życiu się zmierzyć?
że wartościowym człowiekiem jest, musi uwierzyć.
Gdy tak do świadczeń innych posłucha,
buzia mu się śmieję od ucha do ucha.
Dumnie do domu kroczy drogą,
bo dziś nie wypił-
choć był w knajpie już jedną nogą.

IDZIE AOWIEC
Idzie aowiec dumny radosny,
idzie na mityng-bo trzeźwy doczekał wiosny.
Na drzewach bacznie pąków wypatruje,
a że ich nie ma, tym się nie przejmuje.
Wiosna nam wkrótce wszystko zazieleni,
z Bogiem w sercu i on się odmieni.
Wiele już zmienił, wiele zmienić może.
Bo gdy tylko zapragnie, On mu w tym pomoże.
Dobrze, że teraz do wiary powrócił,
którą przez picie w kąt gdzieś zarzucił.
Bo wierząc nie widząc, naprawdę wierzy,
z problemem każdym na trzeźwo się zmierzy.
[/center]
marek alkoholik
_________
AA było sposobem jakim Bóg przywołał mnie do siebie

domownik
Posty: 806
Rejestracja: 26 cze 2009, 18:14
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: Edyta b. » 16 lut 2010, 21:37

Mnie też boli, to nawet cżęsto. Zwłaszcza teraz. Jak poznaję całe swoje życie, siebie.
I ma boleć. Nie uciekam przed tym, kiedyś przestanie, jak wyciągnę z zakamarków wszystko, co się da. W nieświadomości nie da się trzeżwieć.

Ale dostałam najpiękniejszy dar: Dar trzeżwienia. Nie każdy go dostaje, nie każdy
wykorzystuje.
Ale wierzę, bardzo wierzę w Program, bo w nim jest Bóg. Zawsze mi pomaga, zawsze.. :wink:


pozdrawiam
Wszystko zrozumieć, to wszystko przebaczyć
/A.L. Stael-Holstein/
http://www.youtube.com/watch?v=lHL1oiVLzPs

Następna

Wróć do 4 Krok

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości