Zarejestruj się

Nie mogę liczyć na rodzinę

Tematy nie pasujące do żadnego innego działu.

Moderatorzy: jerzy, Opiekun forum, Admin merytoryczny

użytkownik
Awatar użytkownika
Posty: 9
Rejestracja: 25 sty 2014, 15:48
Lokalizacja: Olsztyn
Płeć: kobieta

Nie mogę liczyć na rodzinę

Postautor: kasia1979 » 30 sty 2014, 16:44

Wiecie co dziś pierwszy raz poczułam wstyd,żal,złość na siebie,że jestem alkoholiczką. Znalazłam się w kłopotach finansowych. Zwróciłam się o pomoc do siostry. Odmówiła mi bo matka pożyczała i nie oddawała i nikomu już nie pożyczy. Zrobiło mi się przykro,do domu wracałam z płaczem. Oczywiście przyjaciele których zyskałam odkąd nie piję nie zostawili mnie samej z problemem. Ale czuję się jak kozioł ofiarny,jakby całe zło w tej rodzinie było z mojej winy i tak też napisałam siostrze. Jej to obojętne a ja nie mogę poradzić sobie z tym.
"W bezsilności siła..."
"Jestem bezsilna, ale nie bezradna"

senior
Awatar użytkownika
Posty: 1867
Rejestracja: 27 lut 2009, 19:37
Lokalizacja: świętokrzyskie
Płeć: mężczyzna

Re: Nie mogę liczyć na rodzinę

Postautor: jal » 30 sty 2014, 21:06

Mogę prosić o coś kogokolwiek ,gdy liczę się z odmową... w innym przypadku będę rozczarowany.
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.

Opiekun forum
Awatar użytkownika
Posty: 2215
Rejestracja: 13 sie 2005, 21:16
Lokalizacja: stąd...
Płeć: mężczyzna

Re: Nie mogę liczyć na rodzinę

Postautor: jerzy » 30 sty 2014, 21:54

Kiedy piłem, pożyczałem, a właściwie wyłudzałem pieniądze od najbliższych, gdyż rzadko kiedy oddawałem, bądź bardzo po terminie.... Wymyślałem przy tym niestworzone historie na co potrzebuję oraz później dlaczego nie oddałem wcześniej... Po jakimś czasie, nawet jeśli potrzebowałem faktycznie, nikt mi nie wierzył i tyle...
Na wódę potrzebuje, to wymyśla, słyszałem za plecami... W większości przypadków była to prawda...

Ten brak zaufania do mnie, bardzo przeniósł się w czasie...

Musiało upłynąć wiele lat zanim odzyskałem zaufanie u bliskich i dalszych ludzi. Nie w kwestii pożyczania, ale ogólnie... Dlatego myślę, że nie należy zbytnio dziwić się ludziom, że nie ufają...
Dużo czasu musi upłynąć, by wróciło zaufanie... By czas i twoja praca nad sobą pokazały, że jesteś już inna...
W tej kwestii również sprawdza się porzekadło aowskie - "Daj czas czasowi"...

Dlatego myślę, daj prawo bliskim do tego, by na razie ci jeszcze nie wierzyli...
Twoje jedenaście miesięcy to bardzo wiele i mało zarazem... Bardzo wiele dla ciebie, lecz dla innych, zwłaszcza bliskich - zbyt mało, by cię postrzegali inaczej...

Piszesz, że poczułaś wstyd, żal, złość na siebie, że jesteś alkoholiczką i pełna żalu z płaczem wracałaś do domu. Ani ty, ani nikt na świecie świadomie nie chciał zostać człowiekiem uzależnionym, to sobie odpuść... Odpuść sobie, bo mogą takie stany być potężnym wyzwalaczem i nie daj Boże wrócisz do picia... Daj czas czasowi, dając równocześnie czas bliskim na zyskanie wiary w to, że stajesz się inna...

Przemyśl może to wszystko na spokojnie i może napisz do siostry drugi list... Że ją rozumiesz... Bo, dla własnego dobra i spokoju, powinnaś ją zrozumieć...
Moim bliskim w podobnych sytuacjach dawałem i daję takie prawo i dobrze na tym wychodzę po dzień dzisiejszy...

Trzeźwienie boli do jakiegoś czasu i masz na sobie tego najlepszy przykład... Nieraz jeszcze będzie ci ciężko, bądź na to przygotowana...

Pozdrawiam serdecznie.
Nie ma drogi na skróty do miejsca,
do którego dojść warto...

Spróbuj, na początek, zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność...

domownik
Awatar użytkownika
Posty: 874
Rejestracja: 01 cze 2009, 20:22
Lokalizacja: Poznań
Płeć: mężczyzna

Re: Nie mogę liczyć na rodzinę

Postautor: maarian » 02 lut 2014, 11:56

Nie pije 12 lat i też nie wszyscy mi do końca wierzą i ufają. Mają do tego prawo. Bo brak zaufania do mnie to efekt tego mojego "beztroskiego" picia przez 30 lat, i mimo, że wiele mi wybaczyli to niczego nie zapomnieli. Wybaczenie to nie skleroza... I trudno, żebym z tego powodu miał do kogoś pretensje.
Marian, dozgonny alkoholik

Alkoholik, który jest sam, znalazł się w złym towarzystwie.

użytkownik
Awatar użytkownika
Posty: 10
Rejestracja: 06 maja 2016, 10:11
Lokalizacja: Zabrze
Płeć: kobieta

Re: Nie mogę liczyć na rodzinę

Postautor: urszula2109 » 08 maja 2016, 11:41

maarian pisze:Nie pije 12 lat i też nie wszyscy mi do końca wierzą i ufają. Mają do tego prawo. Bo brak zaufania do mnie to efekt tego mojego "beztroskiego" picia przez 30 lat, i mimo, że wiele mi wybaczyli to niczego nie zapomnieli. Wybaczenie to nie skleroza... I trudno, żebym z tego powodu miał do kogoś pretensje.

To wszystko właśnie odbywa się na zasadzie pewnego strachu.. Myślę, że wierzymy, ale trudno jest nam tak naprawdę wierzyć bez obaw, że tak już zostanie. Zawsze można znaleźć osobę, niekoniecznie w rodzinie, która będzie nas wspierać.
Modlitwy Pomagają!

użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: 07 sie 2017, 14:27
Płeć: kobieta

Re: Nie mogę liczyć na rodzinę

Postautor: Carmen » 07 sie 2017, 14:34

Czasami trzeba postawić się też na miejscu rodziny i zrozumieć ich położenie...

użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 07 lis 2017, 11:17
Płeć: mężczyzna

Re: Nie mogę liczyć na rodzinę

Postautor: FrankD » 07 lis 2017, 13:49

wsparcnie rodziny i najblizsych jest najwazniejsze, dlatego trzeba ich przekonać do tego by trwali przy osobie uzaleznionej.

senior
Awatar użytkownika
Posty: 1867
Rejestracja: 27 lut 2009, 19:37
Lokalizacja: świętokrzyskie
Płeć: mężczyzna

Re: Nie mogę liczyć na rodzinę

Postautor: jal » 07 lis 2017, 19:38

Bywają tacy ludzie których nie da się przekonać - czekają na efekty... mają serdecznie dosyć obietnic,zapewnień i głębokich ran a pijackiego życia ich bliskiego.
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.

użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 16 lis 2017, 12:24
Płeć: mężczyzna

Re: Nie mogę liczyć na rodzinę

Postautor: NiceMike » 16 lis 2017, 13:31

życie alkoholika już takie jest, że bardzo trudno dostać "kartę zaufania" od rodziny i najbliższych, jak już nawet nie pije się, ale wierze, że uda ci się odzyskać zaufanie rodziny i tzw " starych znajomych".

senior
Awatar użytkownika
Posty: 1867
Rejestracja: 27 lut 2009, 19:37
Lokalizacja: świętokrzyskie
Płeć: mężczyzna

Re: Nie mogę liczyć na rodzinę

Postautor: jal » 16 lis 2017, 15:37

NiceMike pisze:życie alkoholika już tkaie jest, że bardzo trudno dostac "kartę zaufania" od rodziny i najbliższych, jak już nawet nie pije się, ale wierze, że uda ci się odzyskać zaufanie rodziny i tzw " starych znajomych".


a jak jest u Ciebie ?
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.

Opiekun forum
Awatar użytkownika
Posty: 2215
Rejestracja: 13 sie 2005, 21:16
Lokalizacja: stąd...
Płeć: mężczyzna

Re: Nie mogę liczyć na rodzinę

Postautor: jerzy » 16 lis 2017, 16:44

Bo widzisz Mike, większość za szybko by chciała to zaufanie dostać czy je odczuć i to tylko po samym zaprzestaniu picia... Tymczasem na to lat pracy na Programie trzeba, by emocje przestały brać górę...
Kiedy już tak się stanie, ze starych znajomych od kielicha nie zostaje nikt, bo po co im abstynent?... Myślę, że to bardzo dobrze, gdyż o jedno zagrożenie czy wyzwalacz mniej...

A tak swoją drogą to napisałbyś coś o sobie, bo jakoś inni się tu przedstawiają, a ty taki tajemniczy... :)
Nie ma drogi na skróty do miejsca,
do którego dojść warto...

Spróbuj, na początek, zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność...

domownik
Posty: 468
Rejestracja: 25 lis 2008, 21:56
Lokalizacja: Mazowieckie
Płeć: mężczyzna

Re: Nie mogę liczyć na rodzinę

Postautor: kos » 18 lis 2017, 00:27

W moim trzeźwieniu nauczyłem się i nadal się uczę m.in. że nic mi się nie należy tylko dlatego, że jestem "taki wspaniały", czyli także za to, że "wspaniałomyślnie" zaprzestałem picia. Druga rzecz: moja abstynencja nie zależy od innych ludzi, bo jest darem od Siły Wyższej, zupełnie niezrozumiałym dla mnie darem. A to czy nie będę pił zależy od mojej relacji z Siłą Wyższą, od mojej współpracy z tym co otrzymuję jako narzędzia i lekcje w trzeźwieniu. Trzecie: ważnym miernikiem mojej trzeźwości jest czy mam dojrzałe podejście do innych ludzi, czyli nie jak dziecko, które m.in. wciąż się czegoś domaga i wymaga stałej pomocy rodziny.

senior
Awatar użytkownika
Posty: 1867
Rejestracja: 27 lut 2009, 19:37
Lokalizacja: świętokrzyskie
Płeć: mężczyzna

Re: Nie mogę liczyć na rodzinę

Postautor: jal » 19 lis 2017, 08:22

Rodzina - to ważna sprawa ale nie determinuje zdrowienia dla chcącego zmieniać swoje życie... bliscy napatrzyli się na moje pijackie życie i mieli serdecznie dosyć moich zaklęć ,przyrzeczeń i związanych z tym rozczarowań.

Dopiero po jakimś czasie... można odzyskać zaufanie ale gwarancji do końca nie ma - ważne abym dbał o swoje zdrowienie poprzez uczciwe życie.
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.

Wróć do Tematy ogólne

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość