Zarejestruj się

- dzisiaj...

Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny,-natychmiast przyznając się do popełnionych błędów.

Moderatorzy: jerzy, Opiekun forum, Admin merytoryczny

Opiekun forum
Awatar użytkownika
Posty: 2202
Rejestracja: 13 sie 2005, 21:16
Lokalizacja: stąd...
Płeć: mężczyzna

- dzisiaj...

Postautor: jerzy » 18 paź 2005, 11:35

Siedziałem rozmyślając o wczorajszym wieczorze, kiedy wpadł mi w ręce ten tekst:


-Nikt z nas nie dorasta do przykazania miłości, nikt nie potrafi go wypełnić. Kiedyś myślałem, że niedoskonałości, błędy i upadki przeszkadzają kochać, skazują miłość na klęskę. Dziś sądzę, że miłość polega na przekraczaniu tych, właśnie, niedoskonałości, na niewyrażaniu zgody, by ludzka grzeszność miała więcej do powiedzenia niż miłość. Miłość jest wyruszeniem w drogę, nieustannym początkiem, nieugaszoną tęsknotą. Nigdy nie doprowadzi Cię do pełnej satysfakcji, nie da poczucia dobrze spełnionego obowiązku. Pragnienie tych, którzy oczekują miłości, będzie zawsze większe niż Twoje siły, ale pamiętaj, że każdy dobry gest, każde przyjazne słowo, wprowadza w świat promyk światła. Jesteś za słaby, by zlikwidować ciemności, ale możesz zapalić płomyk nadziei w sercu tych, których kochasz. Ważne, byś wobec ogromu wyzwań nie uległ pokusie zaniechania miłości, która jest ponad ludzkie siły. Inne ścieżki są może łatwiejsze i przyjemniejsze, ale prowadzą w ciemność - ...

Znowu, wczoraj, z moich ust, do żony, padły słowa, które nie powinny paść, a właściwie powinny, lecz w innej formie, Przez krótką chwilę czułem samozadowolenie. Później refleksja i żal, wielki żal, że znowu, że zawiodłem, że kocham za mało, że nie potrafię tak jak ON uczy.
Sześć lat minęło jak wyruszyłem w drogę, nową drogę. Zabrała mnie Miłość w stronę Miłości, a ja co?
Byłem na tych innych ścieżkach i cudem z nich zawróciłem. Nie ma we mnie zaniechania, jest żal do siebie, że nie zawsze potrafię...Tak bardzo chcę, a nie zawsze wychodzi. Im bardziej chcę, pragnę, tym bardziej widzę swoją niedoskonałość.Na krótko to rozważanie przyniosło ulgę. Chociaż? Modlę się - pozwól Panie patrzeć na innych Twoimi oczyma, ale, przede wszystkim na siebie samego...Zostałem wysłuchany...Widzę żal i kolejne rozczarowanie żony, dziecka, co do mojego występku. Widzę ile mi brakuje i powinienem, właściwie, się cieszyć z tego... Przebacz Jezu...Znowu

jerzy :oops:
Nie ma drogi na skróty do miejsca,
do którego dojść warto...

Spróbuj, na początek, zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność...

BEN

milosc

Postautor: BEN » 19 gru 2005, 15:35

ja do konca nie wiem co to jest milosc - moze jest jakas czescia -pokory, - oddania,-zaufania,-wiary w innego człowieka,-?? wiecej wiary w siebie ? BEN

domownik
Posty: 83
Rejestracja: 10 kwie 2011, 16:12
Lokalizacja: podkarpacie
Płeć: mężczyzna

Re: - dzisiaj...

Postautor: Mariusz » 26 gru 2014, 19:34

Ile jeszcze rzeczy robię, których nie powinienem, ile nie robię, choć powinienem. Nie jestem i nie będę doskonały, bo jestem człowiekiem, a przynajmniej staram się na miano człowieka zasłużyć.
Obym tylko nie poczuł się zbyt wyróżniony, gotowy do przyjmowania oklasków

Wróć do 10 Krok

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości