Zarejestruj się

8 września

Medytacje i modlitwy z 24 godzin

Moderatorzy: jerzy, Opiekun forum

domownik
Posty: 459
Rejestracja: 25 lis 2008, 21:56
Lokalizacja: Mazowieckie
Płeć: mężczyzna

Re: 8 września

Postautor: kos » 08 wrz 2015, 11:50

Widząc na ulicy jakiegoś powalonego nałogiem alkoholika, mówimy sobie tak „Gdyby nie Łaska Boża, wyglądałbym teraz tak samo”.

Teraz chyba mniej, ale dawniej zawsze myślałem w takich sytuacjach: "Jestem taki sam". Zewnętrznie wyglądałem inaczej, ale wewnętrznie? Cierpię na tę samą chorobę. Jednak nie jestem taki sam. Dlaczego? Dlaczego nie robię tych rzeczy, które znam przecież z własnego pijackiego życia?
Różne rzeczy przychodzą do głowy. Jednak tak naprawdę zawsze znajduję jedną odpowiedź: "CUD".
Bóg uczynił mnie tym kim jestem. Mam nadzieję, że pozwolę Mu także w przyszłości uczynić ze mnie tego, kogo On chce (bo wciąż jestem w drodze). Wiem, że to jedyna metoda na szczęście.

użytkownik
Posty: 43
Rejestracja: 10 sie 2016, 17:44
Płeć: mężczyzna

Re: 8 września

Postautor: domino » 08 wrz 2016, 05:50

dobrze by było nigdy o tym nie zapominać, niestety często zapominam niesiony emocjami...
wiedziałem że kiedy dopadnie mnie codzienność w postaci na przykład nazwijmy to delikatnie ‘humorów’ mojej towarzyszki życia to będzie ciężko

Opiekun forum
Awatar użytkownika
Posty: 2205
Rejestracja: 13 sie 2005, 21:16
Lokalizacja: stąd...
Płeć: mężczyzna

Re: 8 września

Postautor: jerzy » 08 wrz 2016, 20:24

Dominik, odniosę się do tego, co napisałeś o "humorach" twojej towarzyszki. Też na początku myślałem podobnie;

Też na początku uważałem, że to jej humory czy nawet jakieś odbicia, które mi przeszkadzają "trzeźwieć"... Według mnie powinna być szczęśliwa, że oto JA przestałem pić i dodatkowo bić przede mną pokłony, bo postanowiłem stawać się normalnym człowiekiem...

Zapomniałem jednak ile to już razy, przez długie lata, obiecywałem poprawę i nic z tego nie wychodziło, a nawet stawało się coraz gorzej...
Terapia, grupa wsparcia, Klub Abstynenta i wypracowania zajmowały mi większość czasu, a ona jak przedtem zapierdzielała w pracy i w domu, przy garach, sprzątaniu, przy dzieciach, tak robiła to nadal, bo "trzeźwiejący" durny Juruś ani myślał pomagać w czymkolwiek... Po prostu "trzeźwiał"...

Odpowiedni ludzie szybko jednak sprowadzili mnie na ziemię, kiedy zacząłem w grupie skarżyć się na zachowana żony, na jej humory, odbicia według mnie, na brak radości z mojego "trzeźwienia"...

Uświadomili, że lata muszą minąć, lata stawania się coraz bardziej normalnym człowiekiem we wszystkim co dotyczy męża i ojca, by uwierzyła, że oto ten właśnie raz jest tym prawdziwym i nie skończy się znów fiaskiem i powrotem do jeszcze większego picia jak poprzednimi razy.

Że latami powinienem zadośćuczyniać za jej krzywdy i stracone lata... Oraz to, że jeśli nawet ma "humory" i "zryty beret" czyli chore emocje, to jest tak przez moje picie, które jej pokrzywiło psychikę... Współuzależnieni dłużej dochodzą do siebie niż uzależnieni, to również usłyszałem.

Jeden z dających zwroty, bez ogródek dodał na koniec, że jeśli ktoś w mojej rodzinie ma humory, zryty beret i chore emocje, to tym kimś jestem ja...

Ciśnienie miałem chyba 350 na 200, trudno mi było to przełknąć, przyjąć do siebie, pogodzić się z tym co usłyszałem ja, as trzeźwienia po kilku miesiącach...
W geście poszukiwania pomocy spojrzałem w oczy psycholog, która była z nami. Smutno pokiwała głowa i powiedziała, że mają całkowitą rację...
Nie ma drogi na skróty do miejsca,
do którego dojść warto...

Spróbuj, na początek, zapalić maleńką świeczkę zamiast przeklinać ciemność...

senior
Awatar użytkownika
Posty: 1851
Rejestracja: 27 lut 2009, 19:37
Lokalizacja: świętokrzyskie
Płeć: mężczyzna

Re: 8 września

Postautor: jal » 10 wrz 2016, 06:47

Trudno jest coś sensownego dodać do tego co napisał Jerzy... może tyle,że miałem podobnie - problemem głównym nie jest alkohol tylko moja chora głowa.
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.

użytkownik
Posty: 43
Rejestracja: 10 sie 2016, 17:44
Płeć: mężczyzna

Re: 8 września

Postautor: domino » 11 wrz 2016, 06:35

trochę nie podpadam pod ten przypadek opisywany przez Ciebie Jerzy na twoim przykładzie. każdy z nas jest inny i inaczej pokomplikowany, coż narazie powiem tylko tyle że po prostu piliśmy razem

te słowa o humorach napisałem pod wpływem kłótni której nie udało mi się uniknąć, ALE, nastroje się uspokoiły i całościowo ten tydzień wyszedł na plus :D dzięki mojej pracy wspomaganej pomocą przyjaciół AA, a bolesne doświadczenie przyda się przy następnych razach które na pewno nastąpią...

i tak sobie myślę jeszcze że to był taki mój mały pierwszy sukcesik w realu na rozpoczęcie drugiego miesiąca trzezwienia :)

domownik
Posty: 459
Rejestracja: 25 lis 2008, 21:56
Lokalizacja: Mazowieckie
Płeć: mężczyzna

Re: 8 września

Postautor: kos » 11 wrz 2016, 21:41

Czym jest ta "nasza praca" jeśli nie pokornym przyjęciem pomocnej ręki Boga?
Często mi się wydaje że coś osiągnąłem, a w rzeczywistości tylko pozwoliłem Bogu zadziałać. I oczywiście wychodzę na tym dobrze, bo to idzie na moje konto. Wiele ćwiczeń potrzeba aby w końcu przestać przeszkadzać Bogu.

domownik
Posty: 78
Rejestracja: 30 sty 2015, 16:10
Lokalizacja: Sudety
Płeć: kobieta

Re: 8 września

Postautor: Antea » 08 wrz 2017, 09:46

TYLKO DZIĘKI ŁASCE BOGA
zrozumiałam słowa Felka alkoholika do którego Bóg powiedział :) " Feluś ,kręcisz się jak bączek , dam ci taką chorobę-albo cię wyleczy ,albo cie zabije"
Dzięki łasce Boga dostałam Wspólnotę , terapię . trzeżwych alkoholików i wiadomości o chorobie .
Pogody ducha

senior
Awatar użytkownika
Posty: 1851
Rejestracja: 27 lut 2009, 19:37
Lokalizacja: świętokrzyskie
Płeć: mężczyzna

Re: 8 września

Postautor: jal » 08 wrz 2017, 17:12

Czyli nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło... faktycznie alkoholizm leczony może doprowadzić chorego do lepszego stanu niż przed zachorowaniem.

Są zdecydowanie podlejsze choroby - Panie prowadź...
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy.

Poprzednia

Wróć do Wrzesień

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości